| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Ulubione
statystyka
Bucket list czyli to co wydarzyło się od dnia w którym świat rozpadł się na tysiąc puzzli
RSS
środa, 16 lutego 2011

Jakby ktoś tu jeszcze się pojawiał, to mam do przekazania informację, która może być potraktowana jako Happy End - zaręczyliśmy się. Po dziesięciu miesiącach bycia razem, próbowania się na wszystkie strony. Zaręczyliśmy się.

I jesteśmy szczęśliwi. Dziękuję za Wasze oczy

12:42, hawkmoon
Link Komentarze (11) »
piątek, 23 kwietnia 2010
czwartek, 22 kwietnia 2010
poniedziałek, 19 kwietnia 2010

19:36, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 kwietnia 2010
sobota, 17 kwietnia 2010
niedziela, 04 kwietnia 2010
piątek, 19 marca 2010

Żadnych strat

można dalej grać

szukać słów

z byle czego się

spowiadać

rozdzieranie szat

śmieszne tak

zanim znów poukłada się nam

poukłada

 

Ludzie są jacy są

tyle wiem

trochę dobrzy, trochę źli

trochę syci, trochę biedni

pewni, że i Ty,

kiedy zbudzi Cię krzyk,

zaryglujesz drzwi,

gdy już będziesz miał co przegrać

 

Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły

wspaniale tak

zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę

za grosze dwa

jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni

obudzisz się

taki jasny, że oczy zabolą od bieli,

że oczy zabolą od bieli

 

No i jak się ma

Twoja godność osobista?

Co obchodzi Cię?

Kogo Ty obchodzisz?

Co z daleka wielkie tak, zwykle śmieszy z bliska,

może lepiej więc

nie podchodzić.

Kończę już.

Odwiedź mnie, kiedy chcesz.

Niech nie zrazi Cię tych parę słów.

W razie czego wiesz, gdzie chowam klucz,

zanim Cię

jakieś małe piwo zwali z nóg,

jakieś małe piwo zwali z nóg,

małe piwo zwali z nóg

 

Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły

wspaniale tak

zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę

za grosze dwa

jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni

obudzisz się

taki jasny, że oczy zabolą od bieli,

że oczy zabolą od bieli

 

Byle wino i chleb, byle nogi Cię niosły

wspaniale tak!

zimą kupi się dom, potem sprzeda na wiosnę

za grosze dwa!

jeszcze rok, potem wszystko się samo odmieni

obudzisz się!

taki jasny, że oczy zabolą od bieli,

że oczy zabolą od bieli

że oczy zabolą od bieli

że oczy zabolą od bieli

21:40, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 lutego 2010
piątek, 26 lutego 2010

Dałem się skusić na sprawdzenie przyszłości z kart. Nie dowiedziałem się z nich niczego więcej czego bym nie wiedział. Będzie dobrze. Będzie bardzo dobrze.

Zamiast słów muzyka. I obrazy. Wydałem dziś w sklepie plastycznym wszystkie pieniądze jakie miałem przy sobie. Fajne uczucie. Polecam

17:51, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 lutego 2010
sobota, 20 lutego 2010

Ja mam rzekomo trochę wdzięku,

Ty masz jaskrawo - smutne oczy.

Znajdzie się zatem jakiś powód,

Żeby się sobą... zauroczyć.

 

I żeby to zauroczenie

Ująć w banalnie wielkie słowa,

Żeby się sobą pozachwycać,

Żeby się sobą... rozkoszować.

 

Ja cię odszukam bez kłopotu

W tłumie tak zwanych zwykłych ludzi.

Potem się tobą będę cieszyć,

A ty się przy mnie nie zanudzisz.

 

Znajdziemy powód by być z sobą,

Żadnych wymagań, planów żadnych

-Ty będziesz piękna. -A ty mądry.

-Ty będziesz dobra. -A ty ładny.

 

A potem sam się znajdzie powód,

By zwątpić czy to sie opłaca.

Znajdziemy powód by odchodzić

I sto powodów żeby wracać.

 

Gdzie nie zajrzymy będzie ładnie,

Bo zamieszkamy wśrod ogrodów.

Znajdziemy powód by być z soba,

Albo będziemy... bez powodu.

10:04, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 lutego 2010

Czuć już wiosnę wiszącą w powietrzu. Świty rozśpiewane tymi, których chroni dyrektywa ptasia. A ja niedługo znów będę miał żywicę na rękach. Czasem się zdarza. Dosadzę więcej nowych drzew.

Dogrywam szczegóły wyjazdu. Chyba jednak kupimy dużą wizę irańską. Do tranzytowej trzeba by mieć wizę kraju docelowego, którą można przecież kupić tanio na granicy. Ech, kaukaska układanka. Nie mając pojęcia o wyjeździe w tamte rejony pożyczyłem przed miesiącem powieść szczpiegowską Toma Clancego "Kolekcjoner". Trzeba było widzieć moje zdziwienie kiedy czytając ją w pociągu do Warszawy odkrywałem, że jej akcja toczy się tam, gdzie będziemy jechać - wschodnia Turcja, północny Iran, Azerbejdżan, Gruzja...

Jakby ktoś to wszystko mi w życiu poukładał...

Więc i Ty nie jesteś żadnym przypadkiem

 

14:15, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 lutego 2010

Klucz do Ciebie. Cierpliwość, ofiarowanie, stałość. Możesz być mnie pewna. Nie od niedzieli. Od zawsze. Mam wrażenie jakbym wiedział o Twoim istnieniu wiele lat zanim Cię poznałem. Jakbyśmy dojrzewali w równoległych światach a każdy krok, wszystko co robiłem w życiu kierowało mnie do Ciebie. Czy stałaś się dla mnie nagrodą? czy jesteś dopiero obietnicą, spełnieniem, czy ciągłym staraniem się o spojrzenie Twoich oczu?

Chyba nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo jestem dziś silny i jak dużo siebie chcę Co dać. Jeszcze. Ale każdy wspólny oddech będzie nas zbliżał do rozwiązania zagadki celu naszego istnienia. Czasami zastanawiam się dlaczego to własnie Ty. Ale pewnie Ty również zadajesz sobie to pytanie w stosunku do mnie. W duszy. Bez ociekania emocjami. Po swojemu.

Jak dobrze, że się kiedyś znaleźliśmy.

 

19:54, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010

Kończy się noc. To przejście między ciemnością a światłem jest najbardziej mistycznym przeżyciem jakie dotyka człowieka długo czekającego na zmianę cienkiej linii horyzontu. Granatowe niebo tężeje od pomarańczy. Już widzę. Już jest blisko. Pierwszy promień czasem rozświetla się w zielonym widmie.

Wytrwałem, choć pewnie we mnie nie wierzyłaś. Tak jakby miała to być kolejna próba na bycie na zawsze. Od dziś do wieczności, od wczoraj do każdego jutra. Nie wierzyłaś, że można czuć to bezinteresownie, czysto, bez cienia egoizmu. Bez obwiniania za to, że czasem bywa niełatwo.

Czytałem jakiś czas temu słowa o kimś jak Ty: Ma świadomość, że potrzebuje tego, jak powietrza, bez którego się dusi. Boi się mimo to. Jest nieswoja. Martwi się. Tego chyba nie zmieni. Za dużo przeszła. Będzie wędrować tak długo, aż znajdzie spokój, i będzie zapisywać myśli na kartkach, bo w jej sercu panuje mętlik.

Teraz już będzie lepiej

18:39, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 lutego 2010

We can live lifetimes in a single day

No matter what you do, I love you anyway

You say if you're lost inside; well, I get lonely, too

Even in the worst of times, I give my best to you

 

I dreamed I was swimming, fighting the undertow

Drifting in circles, no place to go

And when I woke up, I was wringing wet

So much stronger than before

 

We can live lifetimes in a single day

No matter what you do, I love you anyway

You say if you're lost inside; well, I get lonely, too

Even in the worst of times, I give my best to you

 

The words escape

The silence made

The looks betray

I'm not afraid

13:06, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lutego 2010
niedziela, 07 lutego 2010

Czuję się bezpieczny. "Czas ogromnie wydłuża się, kiedy o kimś myślimy ciągle, na jawie i we śnie...". Tak napisała. Chyba jestem jedyną osobą do której może tak pisać. Jest blisko...

20:08, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 lutego 2010

Mirek ma dwa miesiące urlopu. Cóż, są ludzie szczęśliwi :-) I mogę wyrwać się najwyżej na miesiąc, czyli trzy tysiące kilometrów. Nooo... dwa i pół.

Bardzo wschodnia Turcja, Iran, Turkmenistan, Azerbejdżan, Armenia, Gruzja, Krym... Brzmi zachęcająco. Chyba się skuszę. Maj. Trudno o lepszą porę. Chyba, że będziemy wówczas znów razem. A może jeszcze nie będziemy. Pojadę, żeby być potem Twoim przewodnikiem. Myślę, że będziesz chciała potem przeżyć to ze mną.

Dołączę do chłopaków w Van. Znalazłem tania turecką linię latającą z Berlina, z Krymu wrócę Wizzairem via Kijów. Oglądałem trasę na google maps. Jak nie teraz to kiedy? Jadę.

16:37, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 lutego 2010
czwartek, 04 lutego 2010
środa, 03 lutego 2010

Szkic już na podobraziu, zestaw pędzli w gotowości, wiem jak tonalnie będzie wyglądał obraz...

Cudownie zachwycający wieczór w miasteczku. Niebo nie pozostawiło innych śladów zamieci niż białe gałęzie drzew na ogrodzie. Pojedyncze szare chmury na jasnobłękitnym, podświetlone od spodu pomarańczowym płomieniem. Estetyka kiczu, ale jak można nazwać koczem to co stworzyła natura. Nawet nie chciałem mieć tego na zdjęciach. Wystarczy to co mam w głowie.

Nie będę tu pisał o Niej. Ale jest we mnie nieustannie. Wiem, że ja w niej również. I to powinno wystarczyć wszystkim.

Chyba zrobiłem dzisiaj przyjemność kilku ludziom. Nie spodziewałem się, że będą cenili sobie moją opinię. Aż mi było troszkę głupio, gdy słuchałem dziś tego jak za to dziękowali. Ale mam wrażenie, że oni sami czuli się zawstydzeni tym, że ktoś ich tak docenił. Uważam, że zasłużyli. I coś mi się zdaje, że nasza przyszła współpraca będzie jeszcze lepsza - chyba udało się osiągnąć niesamowity stan, kiedy ktoś się dla kogoś stara ponieważ nie chce go zawieść. Bo mu zależy, żeby ta oceniająca osoba nie zmieniła zdania.

Bodźce pozytywne. Te, które mogą zmienić nasz świat na lepszy. Chciwość jest zła. Być po dobrej stronie jest dobre.

Stalking będzie nareszcie spenalizowany. Może mu to da coś do myślenia.

19:29, hawkmoon
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lutego 2010
niedziela, 31 stycznia 2010
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31